
2012-09-17 12:26:00, komentarzy: 0
Kolejny półmaraton za nami. Pierwszy Tyski. Pogoda dopisała, kibice dopisali, energii i sił witalnych na szczęście nie zabrakło.
Wróciłam z kolejnym w mojej karierze biegowej pucharem zdobytym jako nagroda za III miejsce w najmłodszej kategorii kobiet.
A było to tak...
Start biegu zaplanowano na godzinę 12.30 jednakże już na 45 minut wcześniej miało zostać zamknięte Biuro Zawodów. Dojechalismy więc o 11.40 i jak zwykle w pośpiechu odebraliśmy pakiety startowe. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu dostałam koszulkę w rozmiarze S. Oprócz koszul...
czytaj więcej »

2012-09-11 08:36:37, komentarzy: 0
W minioną niedzielnę odbył się pierwszy w Orzeszu bieg uliczny o nazwie Orzeska Dycha. Z racji niedużej odległości i braku opłaty startowej tudzież braku planów biegowych na weekend zdecydowliśmy się wystartować. 175 osób pobiegło na 10 km, ja z moim czasem 00:52:46.05 byłam zaledwie 119 (13 na 33 startujące w kategorii kobiet). Zdecydowanie mniej osób wystartowało w biegu towarzyszącym na dystansie 5 km - tylko 42 osoby (13 kobiet). Powiem krótko - to nie był mój dzień. Źle się czułam a trasa ze względu na przewyższenia była mocno wymagająca. Wystartowałam b...
czytaj więcej »

2012-09-02 17:29:49, komentarzy: 0
Och...niepocieszeni wracamy. 4 sekund zabrakło, żeby zejść poniżej 40 minut. Ale generalnie wrażenia mamy dobre. Finisz wspólny z M. (Lubię to!). Tacie udało się ukończyć bieg mimo kontuzji. Czas nieważny - tak czy siak sukces. Fajna trasa zarówno pod względem krajobrazowym jak i świetnie oznaczona z zaznaczeniem każdego konaru, kamienia i pieńka, o który możnaby zahaczyć. Po biegu dobre jedzenie - żurek na bogato z kiełbaską i jajem + babeczka, w pakiecie startowym izotoniki, batony, serki i okolicznościowe koszulki. To wszystko dzisiaj w Blachowni k. Częstoch...
czytaj więcej »
2012-08-27 21:24:00, komentarzy: 0
Staramy się nie wypaść z biegowego ciągu. Ten weekend byłjednak pierwszym od dłuższego czasu bez żadnego startu. Nie ma więc, że boli, nie ma, że się nie chce musieliśmy sami w sobie się zebrać i wyjść. Pierwotny plan zakładał bieganie w niedzielny poranek ale, że deszcz lał jak z cebra, cały plan wziął w łeb. Ciężki i tak poniedziałek ukoronowaliśmy 10 km treningiem. Cierpię.
czytaj więcej »
2012-08-23 23:12:00, komentarzy: 0
Ubzdurałam sobie, że przebiegnę maraton. Więc przebiegnę. Ale to za dużo by wystarczyła sama siła woli. Zaczynam intensyfikować treningi. Dzisiaj po 5 dniach nie biegania jakie minęły od poprzedniego półmaratonu znowu 22 km zaliczone. Mój najdłuższy dotychczas dystans. Pierwszy raz bez zachęty w postaci medalu. Ha!
czytaj więcej »

2012-08-18 21:49:40, komentarzy: 0
No i dopadło mnie. Zaraziłam się bieganiem. Po czym poznać? Ano po tym, że jak pojechałam na 4 dni do dziadków na drugi koniec Polski to pierwsze co sprawdziłam to czy w pobliżu nie będzie w tym czasie jakichś biegów. No i akurat był. Bez najmniejszego wahania zapisałam się na I Charytatywny Półmaraton Podlaski, bez taty, bez Mirka. Sama. Biegam sama. Przepadłam znaczy się :) Bieg odbył się w maleńskiej miejscowości na podlasiu - Nowa Wola k. Michałowa - 40 km od Białegostoku. Biorąc pod uwagę, że była to jego pierwsza edycja organizatorzy spisali się wyśmienicie...
czytaj więcej »

2012-08-13 00:29:25, komentarzy: 0
Opłaciło się jechać na skraj Polski. Bez dwóch zdań.
Ta impreza różniła się znacząco od wszystkich imprez biegowych, w których miałam okazję brać udział. Dlaczego? Zacznijmy od początku.
Miejsce startu: Zbereże, granica z Ukrainą. Jak wielu ludzi jedzie do miejsca oddalonego o 450 km po to żeby przebiec 21? Nie znam odpowiedzi na to pytanie ale dwoje takich jest na pewno :) Bardzo byłam podekscytowana. Już sama perspektywa startu w kolejnym półmaratonie to dla mnie emocje, a jeśli w dodatku jest to bieg transgraniczny - to musi być ekst...
czytaj więcej »

2012-08-04 21:04:00, komentarzy: 0
Jaworznicki bieg ma to do siebie, że pierwsze 8 km w ogóle nie męczy. Krótko mówiąc jest z górki. No i jak łatwo się domyśleć problem zaczyna się tuż po nawrocie - teraz trzeba wrócić to co się zbiegło. Efekt jest taki, że jeszcze na 10 km czułam się prawie jak przysłowiowy młody Bóg, ale już na 12 chciałam wyzionąć ducha. Muszę jednak przyznać, że mimo trudnego profilu trasy w tym roku biegło się dobrze. Pojawiło się trochę chmurek i słońce nie paliło aż tak bardzo jak w latach ubiegłych. Organizatorzy też się spisali i punktów z wodą b...
czytaj więcej »

2012-07-30 17:34:00, komentarzy: 0
Na ten bieg czekaliśmy od kilku miesięcy. Właściwie odkąd wróciliśmy z niego rok temu wiedzieliśmy, że pobiegniemy i w przyszłym. Bo ten bieg to nie tylko zawody - to wydarzenie sportowe ale i historyczne, kulturowe, jedym słowem wielowymiarowe. Tym razem pogoda wyjątkowo sprzyjała plażowaniu i nie sprzyjała bieganiu. Mimo, że bieg jest biegiem nocnym a start dopiero o godzinie 21 powietrze było gorące i gęste nie mniej niż przez cały dzień. Wieczór nie przyniósł orzeźwienia, na które tak czekaliśmy. Prawie pięciu tysiącom ludzi nie przeszkodziło t...
czytaj więcej »

2012-07-23 10:42:00, komentarzy: 0
Oł jeee.... udało się! Wyprzedziłam nie tylko Mirka ale i samą siebie.
Jest życiówka. Czas 00:49:45,średnie tempo 04.58
Niech żyje Dobrodzień! :)
Prawda jest taka, że dobrodzieńska trasa jest idealna na bicie rekordów. Jest płaska i prosta, częściowo ocieniona, jest fenomenalna organizacja, oznaczenia dokładne i widoczne a woda tak często jak potrzeba. Zawsze wiesz, na którym kilometrze jesteś, nawet jeśli nie masz specjalistycznego zegarka. Oprócz wody na trasie są gąbki i kurtyny wodne zorganizowane przez uśmiechniętych strażaków. Dodat...
czytaj więcej »