
2012-01-14 10:37:00, komentarzy: 0
Mysłowice, lód i błoto. W zasadzie to był bardziej marszobieg niż bieg. Był czas na pogawędki i raczej nie było szans żeby się zasapać, "biegliśmy" gęsiego w tempie treningowym, przeciskając się przez wydeptane przed nami ścieżki. Czasami wbiegaliśmy na asfalt gdzie dla odmiany było szeroko ale ślisko. No i zimno straszliwie. Bieg z cyklu aby dobiec. Ale ku zaskoczeniu wszystkich członków rodziny (tych biegających i tych niebiegających) zajęłam trzecie miejsce wśród kobiet w mojej kategorii! Z czasem 01:37:08! Wątpliwy to sukces, ale zawsze sukces ;) Szkoda, że nie wiedzia...
czytaj więcej »

2012-01-01 20:20:00, komentarzy: 0
W tym roku jako, że nie wyjechaliśmy na żadne noworoczne szaleństwo postanowiliśmy w Sylwestra pobiegać. Krakowski Bieg przebierańców to sama przyjemność i niesamowite wrażenia estetyczne. Zdecydowaliśmy się późno i nie mieliśmy przebrań ale jakoś nie gryzłam się z tego powodu. Dopiero na miejscu. Sądziłam, że bieg przebierany polega na tym, że wśród wszystkich biegających jakaś część się przebierze. Nic bardziej mylnego. Tu KAŻDY się przebrał i chyba tylko garstka (w której niestety i my się znaleźliśmy) odtsawała od reszty brakiem przebrania. Były biegające mumie,...
czytaj więcej »

2011-11-19 23:28:00, komentarzy: 0
Pierwszy bieg, w którym wystartowałam bez Mirka. Tym razem tylko z tatą pojechaliśmy. Mirek nie mógł a tacie zawsze się przyda towarzystwo. Cały czas biegł przede mną, ale na 14 km spokojniutko krok po kroczku udało mi się go wyprzedzić i ostatecznie ukończyć bieg przed nim. Z zaskoczenia go wzięłam, hihi. Bieg odbywał się ulicami miasta. Mieszkańcom najwidoczniej nie podobały się związane z biegiem utrudnienia w ruchu bo łypali zza kierownic spode łba, raczej z wrogością niż wsparciem. Zawodnicy też jakoś tak...w każdym razie odebrałam Bełchatów jako niezbyt serdecz...
czytaj więcej »