Lost City Marathon Meksyk, Palenque

2026-02-27 08:55:11, komentarzy: 0

Mexico City przywitało nas cieplem, smogiem... korkami.

Miasto jest ogromne i ogromnie zatłoczone chociaż transport publiczny jest naprawdę dobrze zorganizowany. Metro, autobusy a na wzgórza kolej linowa. Muszę się przyznać do ignorancji. O ile sprawdzałam na jakiej wysokości leży Palenque tak nie przyszło mi do głowy sprawdzić Mexico City. Miasto leży na ponad 2,2 tys ppm w miejscu dawnego jeziora!



Po czterech dniach pobytu w Mexico dotarliśmy do Palenque. 

Cały ranek spędziliśmy na lotnisku (bez sensu), lot trwał jakieś 1,5 h. Po przylocie znów czekanie bo jednej z osób uszkodzono walizkę. Potem 2.5 h w kolejnym autobusie. Mam wrażenie że głównie czas spędzamy tutaj na... transporcie ;) po wyjściu z lotniska uderzyła nas fala gorąca jak w Egipcie. Gorąco i bardzo wilgotno.

Zupełnie inaczej niż w Mexico. Drugie wrażenie to zieleń. Piękna, soczysta, otulająca wszystko zieleń.

Taka jak pasuje do piosenki Maryli. Tu lokalny koloryt jest wiejski, dżunglowy, rośliny i klimat jakbyś nagle przekroczył progi palmiarni. Niektóre drzewa trzeszczą i krzyczą głosem jakichś tajemniczych stworzeń, ptaków, inne mają liście niczym deska surfingowa,  jeszcze inne tworzą liany i pnącza. Hibiskusy, bananowce, monstery... Wypatruję kolibrów, które zdaje się są symbolem Meksyku bo widać je na wszystkich pamiątkach jako motyw przewodni tuż obok roześmianych roztańczonych i ukwieconych czaszek ( tradycja związana z obchodzonym 2.11 Fiesta de los muertos). Wszystko tu żyje, oddycha.  Śmierć tańczy roześmiana. Oddycham więc i ja. Zdecydowanie wolę tą dżunglę ponad tą miejską... nawet najciekawszą. 

Środowisko międzynarodowe, dużo ciekawych ludzi. Są Niemcy (dużo Niemców!), para ze Szwecji (mlodzi - on biega, ona kibicuje), dwie babeczki z Australii - starsze, mega wesołe, takie co to ubiera koszulkę na lewą stronę i głośno się z tego śmieje). Jest i starszy pan z Australii, który biegnie w prezencie dla samego siebie na 60 urodziny :) wygląda really fit. Mówi że ostatni maraton biegł ponad 10 lat temu ale do tego mocno się przygotowywał. Na nim temperatura nie robi wrażenia. 

Są Holendrzy, Łotewka, Belgowie, Duńczycy. Ludzie z Irlandii i Ameryki. Wielki team z Nowej Zelandii. Dzisiaj będzie komplet biegaczy i odprawa . Emocje około startowe coraz większe. 

 

Wczoraj po przyjeździe i tylu godzinach drogi chciałam iść od razu poszliśmy pobiegać cała grupa - rozruch był tak naturalnie potrzebny wszystkim jak woda w tych temperaturach. 

 

Biegło się sympatycznie, razem, dookoła miasteczka, które jest trochę jak kurort turystyczny a dodatkowo jeszcze trzyma klimat walentynek.



38st 70proc wilgotność 

Dzisiaj w końcu czuję, że w pełni oddycham.

 

Statystyki:

23 kraje, 

1 Sweden Austria 

2 Kanada Australia Jamaica Poland 

3 Belgium South Africa

13 German 

14 USA

25 New Zel

33 MEX 






« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Ateny, 42 km - maraton ukończony!!!

Półmaraton wokół Jeziora Żywieckiego

Półmaraton Wrocławski, jeszcze przed startem