Mexico City przywitało nas cieplem, smogiem... korkami.
Miasto jest ogromne i ogromnie zatłoczone chociaż transport publiczny jest naprawdę dobrze zorganizowany. Metro, autobusy a na wzgórza kolej linowa. Muszę się przyznać do ignorancji. O ile sprawdzałam na jakiej wysokości leży Palenque tak nie przyszło mi do głowy sprawdzić Mexico City. Miasto leży na ponad 2,2 tys ppm w miejscu dawnego jeziora!
Po czterech dniach pobytu w Mexico dotarliśmy do Palenque.
Cały ranek spędziliśmy na lotnisku (bez sensu), lot trwał jakieś 1,5 h. Po przylocie znów czekanie bo jednej z osób uszkodzono walizkę. Potem 2.5 h w kolejnym autobusie. Mam wrażenie że głównie czas spędzamy tutaj na... transporcie ;) po wyjściu z lotniska uderzyła nas fala gorąca jak w Egipcie. Gorąco i bardzo wilgotno.
Zupełnie inaczej niż w Mexico. Drugie wrażenie to zieleń. Piękna, soczysta, otulająca wszystko zieleń.
Taka jak pasuje do piosenki Maryli. Tu lokalny koloryt jest wiejski, dżunglowy, rośliny i klimat jakbyś nagle przekroczył progi palmiarni. Niektóre drzewa trzeszczą i krzyczą głosem jakichś tajemniczych stworzeń, ptaków, inne mają liście niczym deska surfingowa, jeszcze inne tworzą liany i pnącza. Hibiskusy, bananowce, monstery... Wypatruję kolibrów, które zdaje się są symbolem Meksyku bo widać je na wszystkich pamiątkach jako motyw przewodni tuż obok roześmianych roztańczonych i ukwieconych czaszek ( tradycja związana z obchodzonym 2.11 Fiesta de los muertos). Wszystko tu żyje, oddycha. Śmierć tańczy roześmiana. Oddycham więc i ja. Zdecydowanie wolę tą dżunglę ponad tą miejską... nawet najciekawszą.
Środowisko międzynarodowe, dużo ciekawych ludzi. Są Niemcy (dużo Niemców!), para ze Szwecji (mlodzi - on biega, ona kibicuje), dwie babeczki z Australii - starsze, mega wesołe, takie co to ubiera koszulkę na lewą stronę i głośno się z tego śmieje). Jest i starszy pan z Australii, który biegnie w prezencie dla samego siebie na 60 urodziny :) wygląda really fit. Mówi że ostatni maraton biegł ponad 10 lat temu ale do tego mocno się przygotowywał. Na nim temperatura nie robi wrażenia.
Są Holendrzy, Łotewka, Belgowie, Duńczycy. Ludzie z Irlandii i Ameryki. Wielki team z Nowej Zelandii. Dzisiaj będzie komplet biegaczy i odprawa . Emocje około startowe coraz większe.
Wczoraj po przyjeździe i tylu godzinach drogi chciałam iść od razu poszliśmy pobiegać cała grupa - rozruch był tak naturalnie potrzebny wszystkim jak woda w tych temperaturach.
Biegło się sympatycznie, razem, dookoła miasteczka, które jest trochę jak kurort turystyczny a dodatkowo jeszcze trzyma klimat walentynek.
38st 70proc wilgotność
Dzisiaj w końcu czuję, że w pełni oddycham.
Statystyki:
23 kraje,
1 Sweden Austria
2 Kanada Australia Jamaica Poland
3 Belgium South Africa
13 German
14 USA
25 New Zel
33 MEX
Volkswagen Prague Marathon
Perła Paprocan
Półmaraton Wodzisław Śl.
Prague Marathon, medal
Medal z Półmaratonu Księżycowego, Rybnik
Kobiety 5+, Jastrzębie Zdrój
Półmaraton Żywiecki
Meta Athens Marathon
Bukowno
Bieg dla Słonia, Chorzów
Kobiety 5+ Jastrzębie Zdrój
Bytomski Półmaraton
Bieg Wiosenny, Chorzów
Pawłowiczki, 10 km
Krynica, przed startem Życiowej Dziesiątki
Krynica, Festiwal Biegowy
Wizzair Budapest Halfmarathon
Jastrzębska Dziesiątka
Z Beatą Sadowską, przed startem World Run, Poznań
Z Marcinem po Biegu Skalnika, Gracze 15 km
Tychy, Perła Paprocan
Maraton Wolności, Chorzów
Blachownia, 8 km
Orzesze, 10 km
World Run, Poznań
Gliwice, Biegamy z Sercem
Prague Marathon, pakiet startowy
Maratona di Roma, medal - najważniejszy!
Valencia Marathon 2013 - Divina Pastora Marathon
Bieg Rad Dzielnic, Zabrze. Podium.