Niedzielny bieg z Biskupic do Mikulczyc był biegiem debiutów. Debiutowali organizatorzy w rolach organizatorów i debiutowali biegacze w rolach biegaczy. Nie wszyscy - ale wielu. Dystans nie groźny nikomu ale może już stanowić wyzwanie. Dla mnie to były tylko 3 km, ale dla całej naszej wspaniałej drużyny to były aż 3 km. Wszyscy byli wspaniali i mimo upału uśmiechnięci, choć zmęczeni dotarli do mety. Wielu zdobyło swój pierwszy medal.
PS. Buahahaha... Zdjęcie poniżnej dla Stefana -jako dowód na to, że nie zawsze biegam uśmiechnięta ;)
Stefan, współbiegacz 1:11, 10 czerwca 2014
Zdjęcie "poniżej" jest cudne (po prostu istnieją dziewczyny, które zawsze i w każdej sytuacji wyglądają prześlicznie. Ot co!)
Chciałbym natomiast zwrócić uwagę, że bez komentarza i bez echa przeszło zdjęcie "powyżej": puchar, podium i Mistrzyni uśmiechnięta... :P
KARMA 8:55, 10 czerwca 2014
Jesteś cudowny! Chyba wyślę do Ciebie męża na jakieś warsztaty pt. "Jak komplementować kobietę" ;)
Odpowiedz
Stefan, współbiegacz 9:49, 10 czerwca 2014
To nie komplementy, tylko Prawda i to w postaci najczystszej.
A propos zaś zdjęć "uśmiechniętej Ani": czy do tej serii fotografii też dotarłaś? Bo znowu jesteś na nich słonecznie rozpromieniona! Jak zawsze zresztą! c.b.d.o.
https://plus.google.com/photos/113169767828423513627/albums/6023184799128508209/6023189740674948482?banner=pwa&pid=6023189740674948482&oid=113169767828423513627
KARMA 10:20, 10 czerwca 2014
Nie dotarłam ale kojarzę, że było takie robione :) Dziękuję.
Odpowiedz